Nie stracić głowy

Jak zachować się w sytuacji niecodziennej, nietypowej, kiedy nieszczęśliwe, a czasami tragiczne zdarzenie spada na nas jak grom z jasnego nieba. Szok, stres lub co gorsza traumatyczne doświadczenie, odbierają nam wówczas jasną i chłodną ocenę sytuacji. Niestety, taki czas zdecydowanie wymaga od nas wcześniejszego przygotowania mentalnego, a nie jest to łatwe, bo raczej z natury nie lubimy myśleć o rzeczach nieprzyjemnych, zdarzenia losowe zaś do takich właśnie się zaliczają.

Rozwiązania tego problemu mogą być dwojakie.

Stara zasada uczy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Stwierdzenie to możemy transformować i wykorzystać w wielu dziedzinach życia. W naszym omawianym wypadku, właściwym rozwiązaniem jest mentalne przygotowanie się na sytuacje losowe. Kiedy mamy wolny czas i umysł, możemy wyobrazić sobie trudną sytuację i zadawać samemu sobie pytania, a następnie szukać na nie odpowiedzi. I tak na przykład - co zrobiłbym, gdybym został potrącony przez samochód, którego kierowca zbiegł z miejsca wypadku.

Kiedy taka sytuacja zaskoczy człowieka zupełnie nieprzygotowanego, podejmie on wyłącznie działania doraźne, polegające na zaradzeniu bólowi, powstrzymaniu krwawienia i temu podobne. Osoba nieprzygotowana mentalnie na taką okoliczność zupełnie nie myśli o całym ciągu przyczynowo-skutkowym. Jednak właśnie w tym momencie rozgrywa się wiele bardzo istotnych spraw, rzutujących daleko, a czasami nawet na całe życie poszkodowanej osoby, a nawet jej bliskiego otoczenia.

Będąc w szoku, wydaje się poszkodowanemu, że poza stłuczeniami i drobną raną nic więcej się nie wydarzyło. Powoli taka osoba zbiera się w sobie, może zadzwoni do kogoś z rodziny i na tym bywa, że sprawa się kończy. Jednakże po tygodniu, dwóch, zaczynają objawiać się dolegliwości, które potrafią się pogłębiać, a są w prostej linii związane z wcześniejszym wypadkiem. Cóż - zaczyna się czas chorowania, zwolnień, kosztownych wizyt lekarskich, diagnostyk, następnie szeregu zabiegów, często skomplikowanych. Bywa, że zdrowie zostaje nadwątlone w znacznym stopniu, powodującym utratę możliwiści dotychczasowego sposobu funkcjonowania, a wówczas świat zaczyna „walić się człowiekowi na głowę”. Depresja, nerwy, porwane więzi z rodziną, przyjaciółmi, słowem takie przemiany, o których zupełnie nie myślało się bezpośrednio po wypadku.

Przyciśnięty biedą człowiek zaczyna szukać pomocy w różnych instytucjach, co rodzi u niego frustrację. W taki oto sposób napędza się błędne koło, którego końca czasami nie widać.

Jak należałoby zatem postąpić w tym konkretnym przypadku?

Oczywiście pierwszą czynnością jest próba samookreślenia rozmiaru obrażeń (jeśli uczestnik nie stracił świadomości). Po stwierdzeniu, że możemy się komunikować zawsze należy przyzywać pomocy osób znajdujących się w pobliżu. Prośba o wezwanie pogotowia ratunkowego i powiadomienie policji o zajściu powinna być pierwszą czynnością, następnie należy poprosić osoby będące świadkami zdarzenia o doraźną pomoc przedmedyczną. Równocześnie należy poprosić o pozostanie świadków zdarzenia do przyjazdu policji lub przynajmniej, aby osoby takie zostawiły swoje dane osobowe i adresowe, w celu późniejszego kontaktu. Dobrze jest też powiadomić bliską nam osobę o zdarzeniu, by przybyła na miejsce wypadku. Osoba taka odda poszkodowanemu ogromną przysługę, przejmując kontrolę nad dalszym przebiegiem spraw związanych z poszkodowanym. Należy też pamiętać o zabezpieczeniu śladów wypadku, np. oderwanych elementów pojazdu, śladów opon na poboczu i temu podobne. O takie działania należy poprosić osobę pomagającą nam. Ważne jest, aby wszystkie ślady możliwie pozostawały na swoim miejscu. Pozwoli to odpowiednim służbom na odtworzenie przebiegu wypadku. Należy koniecznie pamiętać, że orzeczenie lekarskie oraz protokół powypadkowy sporządzony przez funkcjonariusza policji są niezwykle ważnymi dokumentami, których trzeba bez wzglądnie dopilnować, aby zostały sporządzone i wydane.

Takie postępowanie jest pierwszym i niezbędnym etapem umożliwiającym podjęcie czynności związanych z uzyskaniem odszkodowania.

Można powiedzieć – kto w takiej sytuacji myśli o pieniądzach i czy w ogóle wypada o nich myśleć?

Otóż należy, gdyż brak takiego myślenia implikować może w przyszłości tak wielkie problemy, że sam wypadek zdaje się być wówczas jedynie zwiastunem nadchodzących kłopotów i cierpień z nim związanych. Dotykają one zarówno poszkodowanego jak i jego rodzinę.

Uzyskane środki pozwolą na zaspokajanie naturalnych potrzeb egzystencjalnych, jak również umożliwią szybką rehabilitację w prywatnych, a więc szybko dostępnych klinikach.

Z tego to właśnie powodu należy tematy trudne mieć zawsze przemyślane.

Jeśli zdarzyło by się któremuś z nas być świadkiem podobnego zdarzenia, pamiętajmy, nigdy nie odmawiajmy pomocy oraz - zachowując zimną krew - pomóżmy poszkodowanej osobie we wszystkich wspomnianych elementach, nasza wielopłaszczyznowa pomoc okazać się może wielce pomocna i ułatwi późniejszą egzystencję cierpiącego bliźniego.

Życzę Tobie, drogi czytelniku, aby powyższe rozważanie nigdy nie było Ci potrzebne.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Jesteś tutaj: Strona Główna Samoedukacja Nie stracić głowy