"Dobry chleb z solą, byle z DOBRĄ WOLĄ" czyli o tym, co i jak wybierać

Któż z nas nie był zmuszony - choć jeden raz w życiu - do stosowania diety, czyli ze względów zdrowotnych musiał ograniczyć ilość i/lub jakość spożywanych posiłków? W minionym okresie Wielkiego Postu wiele osób podejmowało post, który również polega na ograniczeniach w sposobie odżywiania. Czy jednak między dietą i postem - choć na pozór niczym się nie różnią - można postawić znak równości? Tu i tam ograniczamy jedzenie, ale... Podczas stosowania diety skupiamy się "dośrodkowo" na SWOICH problemach (moje zdrowie, mój cholesterol, mój cukier, maja waga, moja linia...), natomiast w przypadku postu podejmujemy starania, których CEL (zadośćuczynienie, błaganie) jest "odśrodkowy" i nie dotyczy bezpośrednio walorów naszego zdrowia (a niektórzy nawet NIESŁUSZNIE sądzą, że mu zagraża!).

Osoby zmuszone do stosowania diety zwykle czują się ograbione z naturalnej możliwości spożywania smacznych potraw, więc nawet stosując dietę próbują sobie tę "stratę" rekompensować spożywając różne wymyślne, niecodzienne dania (co jest zwykle kosztowne i dodatkowo koncentruje uwagę na jedzeniu). Natomiast osoby poszczące decydują się na wstrzemięźliwość z własnego wyboru, co sprzyja spożywaniu posiłków skromnych i tanich (przysłowiowy chleb i woda), a ponadto ODWRACA UWAGĘ od pożywienia. Konieczność stosowania diety jest zwykle odbierana przez pacjentów jako znaczna uciążliwość i skutkuje najczęściej stopniowym wycofywaniem się z ograniczeń dietetycznych, jak to ma miejsce zwłaszcza w przypadkach bezterminowych zaleceń dotyczących diety, jak np. w chorobach o podłożu miażdżycowym. Natomiast właściwie rozumiany i praktykowany post jest źródłem siły/satysfakcji duchowej, a kto w nim "zasmakuje" jest w stanie kontynuować go bezterminowo (przykładem - praktykowana w kościele katolickim całoroczna wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w piątki). Pozytywne wyniki diety dotyczą tylko sfery cielesnej, zaś postu: duchowej i (wtórnie) cielesnej. A więc: dieta czy post?

 

W oku proroka zło tego świata

i duchowa nędza:

sprzeniewierzenie,

nieprzebaczenie,

nadużywanie...

 

NON POSSUMUS!

 

Co nam proroku po twoim oku:

nie niszcz nam zysków widoku,

nie psuj nam dobrego nastroju

lodowatą grozą twojego zwoju.

Zostaw nas w spokoju:

nie upominaj

i nie wyklinaj.

Uciekaj,

w samotności narzekaj,

na nasz odzew nie czekaj.

 

Niech mnie więc BÓG wspomoże:

ON niech zasieje, ON niech zaorze

i niech ON da plony ...

 

Patrzcie, POMYLONY!

Z życzeniami, by nasz głos nie był głosem wołającego na puszczy
lek. med. Maria Klajn

ZASTRZEŻENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI

Artykuły kącika medyczno-satyrycznego mają charakter edukacyjny i nie mogą być traktowane jako profesjonalne konsultacje dotyczące konkretnych przypadków. Dokładamy wszelkiej staranności, by prezentowane w nim artykuły były rzetelne i zgodne z prawdą, jednak autorka artykułów, ani wydawca serwisu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za domniemane szkody wynikające z korzystania z porad tu zawartych.

Jesteś tutaj: Strona Główna Kącik Medyczno - Satyryczny "Dobry chleb z solą, byle z DOBRĄ WOLĄ" czyli o tym, co i jak wybierać