Z głębokiego cienia pamięci

Dziś, to jest 1go marca 2011 roku, jak co dzień usiadłem rano przed komputerem, aby przeczytać internetowe wydania gazet. Czynię tak niemal codziennie, aby choć trochę być "na bieżąco", przynajmniej z tym co dzieje się w kraju.

Czemu o tym piszę? Otóż nie we wszystkich internetowych wydaniach trafiłem na ważną, jak mi się zdaje, a nawet bardzo ważną informację.

Dziś po raz pierwszy obchodzimy w Polsce Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych.

Przywracanie narodowi jego własnej pamięci, zwłaszcza o tych ludziach, którzy nie tylko zginęli w obronie najwyższych wartości, ale także zostali za życia, jak i po śmierci, obdarci z godności, czci i honoru, jest nie tylko niezwykle ważne z historycznego punktu widzenia, ale przede wszystkim jest moralną spłatą długu wdzięczności przez te pokolenia, które swoją wolność zawdzięczają wszystkim tym, a zwłaszcza tym(!), którzy nie bacząc na beznadziejność swojej walki, na potrzebę ogromnej ofiary ze swojego życia, zechcieli ofiarować je właśnie nam, ginąc samotnie i w zapomnieniu.

"Mieląc" historię zmęczono nas (być może celowo) martyrologią naszego narodu. Ucho wielu Polaków dzisiaj stało się leniwe, a serce ociężałe dla wsłuchiwania się w to, co mówią wieki. A przecież bez tych dziejów nie byłoby pokolenia naszego. My także niebawem staniemy się "dziejami" dla tych co idą po nas.

Jakże prawdziwe jest powiedzenie, że ".. naród, który zapomni swoją historię, przeżywać ją będzie raz jeszcze..."

Rodzi się zatem pytanie. Które pokolenie jest bardziej tragiczne – czy to, które walcząc ginęło za wolność? Czy to, które wolne - idzie bezmyślnie ku swojej zagładzie?

Człowiek swą mądrość czerpie z wiedzy i doświadczenia, a te nieodmiennie swoje korzenie zapuszczają w historii. Ostatecznie bowiem bez przeszłości nie można mówić o przyszłości - a właściwie w ogóle nie będzie przyszłości.

Piotr Gróbarczyk

WARTO PRZECZYTAĆ:

Jesteś tutaj: Strona Główna Gazetka "Wokół Nas" Z głębokiego cienia pamięci