Boże Ciało AD 2010

Rok 2010 jest rzeczywiście rokiem szczególnych klęsk. Długa i sroga zima mocno nadwyrężyła nasze siły i zasoby finansowe. Dziesiątego kwietnia los doświadczył nasz naród w sposób niesamowity, gładząc dziewięćdziesiąt sześć osób w katastrofie lotniczej pod Soleńskiem.

Katastrofa ta, poza bezmiarem bólu, dotknęła jeszcze, i mocno nadwyrężyła, nasze zasoby intelektualne i polityczne. Wybuch wulkanu na Islandii nie tylko uniemożliwił dotarcie delegacji na uroczystości pogrzebowe tragicznie zmarłej polskiej pary prezydenckiej, ale nadto sparaliżował ruch lotniczy, generując straty finansowe firmom lotniczym i powiązanym z nimi gałęziom gospodarki. Miesiąc maj zaznaczył się obfitymi nad miarę opadami deszczów, a wody wezbranych rzek zaczęły pustoszyć wsie i miasta. Rozmiękła ziemia osuwa się niszcząc domy, ulice, infrastrukturę.

Jakby traumy było mało nad niektórymi obszarami naszego kraju przeszły nawałnice, powodując nowe zniszczenia.

W kontekście tych traumatycznych wydarzeń, święto Bożego Ciała nabiera nowego wymiaru, bowiem człowiek XXI -go wieku nabrał fałszywego przeświadczenia, że jest panem wszystkiego i sam jest w stanie kreować rzeczywistość oraz że jest samowystarczalny.

To mylne przeświadczenie jest w obecnym czasie niesamowicie mocno korygowane, i jawi nam się coraz jaśniej, jak w zglobalizowanym świecie, z jego ogromnym potencjałem, możemy być pozbawieni najbardziej podstawowych elementów naszej egzystencji.

Dobrobyt i poczucie samowystarczalności niejako uśpiło w nas wdzięczność dla Boga, który stał się wielkim nieobecnym w naszym życiu.

Święto Bożego Ciała, jest szczególnym czasem manifestacji obecności Boga pośród swojego ludu, oraz manifestacją ludu przyznającego się do swojego Boga – Który Jest dobrym Ojcem i dawcą wszystkiego.

W Polsce AD 2010 nie wszystkie parafie miały to szczęście, aby móc w procesji nieść monstrancję z Bogiem ukrytym w kruszynie chleba. To jest wielka nauka pokory i odkrywania naszej ludzkiej kondycji i miejsca we wszechświecie.

Nasza Kamieniecko-Łańska parafia pod wezwaniem, jakże aktualnym i wymownym, Miłosierdzia Bożego, miała to szczęście, że żadne kataklizmy nie dotknęły jej mieszkańców i w czwartkowe święto ruszyliśmy procesją pomiędzy kamienieckie opłotki. Pomimo pochmurnego nieba, straszącego deszczem, było nas wielu. Szliśmy jak zawsze do czterech ołtarzy. Na czele procesji tradycyjnie jechał piękny nowy wóz strażacki z OSP Kamieniec. Jakże to wymowne, druhowie bowiem z nas się wywodzą i na stałe wrośli w nasze otoczenie, służąc pomocą, kiedy zachodzi taka potrzeba, a także nadają szyku chwilom podniosłym.

Następnie Jeden z druhów niósł krzyż procesyjny, za którym szła młodzież ze sztandarami, wyszywanymi poduszkami ubarwionymi kolorowymi wstążkami. Grupa dzieci pod wodzą pana Radka Grobelnego, grającego na gitarze, śpiewała radosne piosenki na cześć Pana kroczącego pośród swojego ludu. Dziewczynki w białych sukienkach z wiankami na głowie i chłopcy ubrani garnitury pod wodzą pani katechetki Joanny Genei sypały kwiaty przed Panem Chwał.

Na uwagę zasługuje trzeci ołtarz, poświęcony wszystkim tym, których dotknęła trauma powodzi, oraz tym, którzy walczyli z żywiołem i z walki tej wyszli zwycięsko. Ksiądz Bolesław Sylwestrzak, proboszcz tutejszej parafii, wspomniał o całym trudzie i nieszczęściach, jakie przetoczyły się przez naszą ojczyznę. Modlił się razem z wiernym ludem o odmianę losu oraz zachęcał do ludzkiej solidarności oraz pomocy materialnej dla powodzian.

Procesja zakończyła się w kościele parafialnym, gdzie na koniec ksiądz Bolesław podziękował wszystkim za udział w procesji oraz jej przygotowanie i służbę w trakcie jej trwania.

Zdjęcia w Galerii - Boże Ciało 2010

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.