Odwiedziny w szpitalu

Człowiek chory, który przebywa w szpitalu ma prawo do kontaktu z bliskimi sobie osobami (ale może również zastrzec brak zgody na odwiedziny!). Planując odwiedziny musimy zapoznać się z wymogami oddziału, w którym przebywa nasz chory (przykładowy regulamin odwiedzin w szpitalu zobacz TUTAJ) i ich przestrzegać. Odwiedzając chorego odpowiadamy na jego potrzebę bliskości, ale pamiętajmy także o innych (nie zawsze wyartykułowanych!) potrzebach: spokoju/snu, wygody, ciszy, pomocy przy chodzeniu lub przy kłopotliwych/wstydliwych zabiegach higienicznych. Przynosząc choremu jedzenie/napoje (konieczne uzgodnienie z lekarzem co można, a czego nie) starajmy się, by to były małe porcje, najlepiej do jednorazowego spożycia. Nie odwiedzajmy chorego bezpośrednio po bolesnym/nieprzyjemnym zabiegu, gdy jest zmęczony, rozdrażniony i/lub pragnie odpocząć. Pamiętajmy, że nasza wizyta może godzić w prywatność pozostałych chorych, dlatego taktownie oceniajmy bieżącą sytuację.

Wariacje na temat Pani Twardowskiej, czyli peryferie szpitala

Jedzą, piją, lulki palą,
leżenie, gadanie, swawola!
Ledwie szpitala nie rozwalą,
Cha cha! hi hi! hejże! hola!

Prowodyr siadł w końcu stoła,
Podparł się w boki jak basza;
Hulaj dusza! hulaj! woła;
Śmieszy, tumani, przestrasza.

Cukrzykowi, co grał zucha,
Wszystkich łaje i potrąca;
Świsnął szablą koło ucha,
Już z cukrzyka masz zająca.

Gruźlikowi bez kapitału
Co milczkiem wypróżniał rondel,
Zadzwonił kieską pomału,
Z gruźlika robi się kondel.

Kulawemu dał trzy szczutki,
Do łba przymknął trzy rureczki,
Cmoknął, cmok, i czystej wódki,
Wytoczył ze łba pół beczki.

Wtem, gdy wódkę pił z kielicha,
Kielich zaświstał, zazgrzytał;
Patrzy na dno: "Co u licha?
Po coś tu, kumie, zawitał?";

Strażnik był to w wódce na dnie,
kontroler "co czuł blusa";
Skłonił się gościom układnie,
Zdjął kapelusz i dał susa.

Z kielicha aż na podłogę
Pada, na wszystkich bystro spogląda;
Potem papiery wykłada
I władczo zapowiada:

"A... Prowodyr, witam bracie!";
To mówiąc bieży obcesem!
"Cóż to! Czyliż mię nie znacie?
Będę Mefistofelesem!

Nie ze mnąś na Łysej Górze
Robił o duszę zapisy.
Cyrograf na byczej skórze
Podpisałeś ty i bisy
Za chwilę tutaj przybiegą,
By cię tam porwać jak swego.

Prowodyr na to bez krzyku:
"Hola, hola, człowieku!
To ja w Strasburgu,
zgodnie z unijnym prawem,
wygram przeciw tobie sprawę"

Tu Prowodyr z gromadą
ruszyli ławą
przeganiając strażnika,
który aż dotąd zmyka
i w drażliwe tematy szpitalne
nosa nie wtyka.

Z życzeniami byśmy nie pozostali osamotnieni w potrzebie
lek. med. Maria Klajn

 

ZASTRZEŻENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI

Artykuły kącika medyczno-satyrycznego mają charakter edukacyjny i nie mogą być traktowane jako profesjonalne konsultacje dotyczące konkretnych przypadków. Dokładamy wszelkiej staranności, by prezentowane w nim artykuły były rzetelne i zgodne z prawdą, jednak autorka artykułów, ani wydawca serwisu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za domniemane szkody wynikające z korzystania z porad tu zawartych.