V Narodowy Dzień Życia - Stawiam na rodzinę!

24 marca 2009


Narodowy Dzień Życia to święto, które zostało uchwalone przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2004 roku. Dzień 24 marca ma co roku skłaniać nas do narodowej refleksji nad odpowiedzialnością za ochronę i budowanie szacunku dla życia.

Podobnie jak w latach ubiegłych, także w tym roku kampania ma jedynie pozytywny charakter, a jej celem jest afirmacja wartości rodzinnych.
Organizatorom zależy na promocji dobrych wzorców i budowaniu pozytywnego klimatu wokół rodziny.

W roku 2009 obchody Narodowego Dnia Życia poświęcone będą tematyce związanej z rodziną i przyświecać im będzie hasło "Stawiam na rodzinę!".


Stawiam na rodzinę
Są w naszym życiu rzeczy bardzo ważne, które uznajemy za tak oczywiste, że nie poświęcamy im wystarczająco dużo uwagi. Podobnie dzieje się z rodziną. W rodzinie przychodzimy na świat, dorastamy, aż w końcu zakładamy nową, przejmując pałeczkę w sztafecie pokoleń.

Rodzina jest tłem, na którym rozgrywają się życiowe scenariusze większości z nas. Rodzina obecna jest, kiedy spełniają się nasze marzenia, spotykają nas niepowodzenia, odnosimy małe i duże sukcesy.
Rodzina jest jak port, z którego wyruszamy do szkoły, pracy i do którego wracamy, kiedy stawimy już czoła wyzwaniom. Rodzina to jedyny stały punkt w barwnym kalejdoskopie naszych codziennych przeżyć, doznań i doświadczeń.
Zastanówmy się, czy nie bierzemy tej stałości za coś zbyt oczywistego i danego raz na zawsze. Spróbujmy wyobrazić sobie świat bez rodziny, jaki by był?


Spotykalibyśmy się przelotnie bez szansy na prawdziwe poznanie drugiego człowieka, właściwie mijalibyśmy się tylko. O przeszłości nie dowiadywalibyśmy się z barwnych opowieści naszych babć i dziadków, ale z suchych informacji w czarno-białych książkach. Być może dzieci powstawałby w sterylnych laboratoriach, dorastałyby pod okiem profesjonalnych opiekunów. Na pozór wszystko byłoby poukładane i zaplanowane, czegoś by jednak brakowało.
Przede wszystkim brakowało by żywej relacji, jaka rodzi się w chwili wyboru osoby, z którą pragnie się spędzić całe życie. Ta relacja nadaje sens naszej pracy i poświęceniu, ponieważ są one skierowane są ku dobru najbliższej nam osoby. Miłość, która łączy dwie osoby i nie wstydzi się publicznej deklaracji w przysiędze małżeńskiej, spełnia się w powoływaniu do życia nowych ludzi, których wprowadza się w świat. To przede wszystkim rodzina uczy nas przekraczać horyzont naszych indywidualnych trosk i potrzeb. To rodzina objaśnia nam świat w jego złożoności. To ona przede wszystkim przekazuje nam bagaż uczuć, dobrych nawyków i wartości, którymi będziemy się dzielić z innymi W Polsce patrzymy na trendy światowe związane ze zmianą funkcjonowania rodziny. Po 1989 roku polskie rodziny były nieprzygotowane na zmianę cywilizacyjną. Przez ostatnie kilkanaście lat - młodzi ludzie byli nierzadko bezbronni wobec wyzwań otaczającego świata, własnych aspiracji i aspiracji ich rodziców przekazywanych im w procesie wychowywania. Światowe trendy - zakładanie rodziny w późniejszym wieku, mniejsze zainteresowanie potomstwem dotarły do Polski niezwykle szybko. Młodzi chcieli szczęścia rodzinnego, ale przekazane im wzorce przekazane przez rodziców było zdecydowanie nieadekwatne do zastosowania we współczesnym świecie - w szczególności w dużych miastach, gdzie dynamika związana z pracą, z ruchliwością społeczną, aspiracjami często była sprzeczna. Pomimo wszystko rodzina wciąż stanowi największą wartość dla większości Polaków.

Jednak rodzina to nie tylko przekazywanie wartości. Jak wynika z badań, rodzina się po prostu opłaca. To rodzina w czasach kryzysu i to zarówno ekonomicznego, jak i związanego ze sferą duchową, stanowi podstawową wartość dla wielu ludzi. Warto o tym pamiętać szczególnie dzisiaj. Rodzina stanowi ona miarę szczęścia - nasze szczęście mierzymy udanym życiem rodzinnym. Dlatego uważamy, że warto stawiać na rodzinę!

W latach ubiegłych obchody odbywały się pod hasłami: "Dom pełen skarbów", "Być ojcem- rola życia", "Razem na zawsze" i "Jestem mamą - to moja kariera".

Oto główne idee, promowane w kolejnych latach w ramach obchodów Narodowego Dnia Życia w Polsce:


Rok 2005
Dom pełen skarbów


To dzięki rodzinom wielodzietnym możemy dostrzec godność każdego ludzkiego życia, ale też możemy nauczyć się jak każde życie może stać się źródłem szczęścia. To dzięki nim możemy patrzeć z nadzieją w przyszłość Polski i Europy. Wychowanie dzieci to fascynujące, choć trudne zadanie. Zadanie, które jest służbą na rzecz całego społeczeństwa i przyszłych pokoleń. Jednak wielodzietna rodzina to przede wszystkim źródło radości i satysfakcji dla jej członków. To objaw wielkoduszności rodziców i szkoła wielkoduszności dla dzieci. To miejsce, w którym dzieci uczą się budować dobre relacje społeczne, które w przyszłości staną się fundamentem zdrowego społeczeństwa.


Rok 2006
Być ojcem - rola życia


Największa odpowiedzialność za szacunek dla życia od samego początku spada na rodziców. Wiele mówi się i pisze o roli matki. Mniej i raczej gorzej pisze się o roli ojca.

Szczęśliwe dzieci miały dobrych ojców. Chcielibyśmy, aby jak najwięcej dzieci w Polsce było szczęśliwych. Dlatego głównym tematem II Narodowego Dnia Życia, obchodzonego pod hasłem "Być ojcem - rola życia", postanowiliśmy uczynić ojcostwo.

Na początku trzeba powiedzieć, że ojciec nie ma dobrej prasy. Jeśli pojawia się w mediach to najczęściej kontekście nadużywania władzy rodzicielskiej. Francuscy studenci w maju 68' wypisywali na ścianach "ojciec śmierdzi". Władza rodzicielska kojarzyła im się z fałszem i rozkładem. Nic dziwnego, że mężczyźni tego pokolenia, nawet mając dzieci, nie chcieli być ojcami. Najczęściej chcieli występować w roli kumpla.

Synowie ojców odgrywających tę rolę są na ogół zadowoleni. Kumpel stara się być sympatyczny, ma poczucie humoru, a przede wszystkim unika niepopularnych decyzji. Jednak chłopcy wychowywani w ten sposób mają kłopoty z głębszymi relacjami międzyludzkimi.

Każdy z nas potrzebuje, zwłaszcza w młodości, kogoś więcej niż kumpla. Potrzebujemy kogoś kto nas kocha, wyjaśnia nam sens życia i stawia przed nami wymagania. Kimś takim dla większości Polaków był Jan Paweł II. Powszechna miłość, która go otaczała, świadczy o potrzebie ojcostwa tkwiącej w każdym z nas.

Potrzeba na ojcostwa to jedna strona medalu. Ktoś musi tę potrzebę zaspokajać. Jan Paweł II pokazał nam ideał ojcostwa. Czy Polacy gotowi są podjąć wyzwanie stawania się ojcami na miarę tego ideału?
Chcielibyśmy aby tak było. Chcielibyśmy aby każdy mężczyzna zrozumiał, że jego powołaniem jest być ojcem. To trudne, ale fascynujące zadanie.

W Polsce jest wielu ojców godnych naśladowania. Chcielibyśmy, aby przy okazji II Narodowego Dnia Życia media pomogły nam ich dostrzec.

Naszym celem jest zainspirowanie publicznej dyskusji, a w szczególności zachęcenie nadawców masowych do podjęcia tematu ojcostwa, przedstawienia pozytywnych wzorców, ukazania dumy i radości z bycia tatą. Jesteśmy przekonani, iż - często trudna - rola ojca powinna zostać dowartościowana, a media mogą przyczynić się do tego, by ojcowie odczuwali satysfakcję płynącą z podjęcia tego fascynującego wyzwania. Tradycyjnie, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji apeluje do mediów by Narodowy Dzień Życia uczynić dniem wolnym od przemocy.


Rok 2007
Razem na zawsze


Naturalnym środowiskiem człowieka jest rodzina. W niej rodzimy się, rozwijamy się, doznajemy miłości. Poznajemy świat, otrzymujemy wsparcie w trudnych sytuacjach, szukamy sensu życia. Dorastamy.
Rodzina, w której wyrośliśmy przestaje nam wystarczać. Szukamy osoby, której nie tylko możemy powierzyć nasze marzenia, ale również zrealizować je wspólnie. Szukamy, jak pisał Platon, drugiej połowy samych siebie.


Poszukiwaniom tym często towarzyszy niepokój. Czy na pewno natrafimy na właściwą osobę? Czy ten lub ta, której powierzamy największe sekrety zasługuje na zaufanie? Często poszukiwania są bolesne. Zdarza się, że kolejne próby kończą się rozczarowaniem. W końcu natrafiamy na osobę, z którą chcemy spędzić resztę życia. Składamy sobie przysięgę wzajemnej miłości i wierności do końca życia. Tworzymy nową rodzinę, w której, jeśli wszystko idzie dobrze, powtarza się wcześniejszy scenariusz.


Fundamentem rodziny jest więc małżeństwo. Wzajemna miłość członków rodziny bierze początek z wzajemnej miłości rodziców, którzy przez małżeństwo rodzinę tę stworzyli. Przyjrzyjmy się zatem bliżej naturze małżeństwa, któremu tak wiele zawdzięczamy.


Fundamentem małżeństwa jest wzajemna miłość. Miłość, która sprawia, że druga osoba staje się dla mnie ważniejsza niż ja sam. Nie da się jej zredukować do uczucia wywołanego fascynacją lub przyjemnością ze wspólnego przebywania, choć często jej towarzyszą. Miłość, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję.
Tylko taka miłość wszystko przetrzyma.


Wszyscy marzymy o takiej miłości, ale niewielu z nas potrafi ją praktykować, czy nawet przyjąć. Logika takiej miłości to logika całkowitego i nieodwołalnego daru z siebie, który przekracza ludzką zdolność pojmowania. Trudność ofiarowania siebie polega po pierwsze na tym, że aby coś ofiarować trzeba to mieć. Ilu z nas może powiedzieć, że jest panami samych siebie?


Małżeństwo, w którym dwoje są jednym ciałem, zawsze było trudnym przedsięwzięciem. W naszej epoce jest podobnie. W niedawnej jednak przeszłości ten trudny ideał był powszechnie przyjmowany jako cel, możliwy do osiągnięcia. Prawie wszyscy, poza tymi, którzy realizację swojego powołania postrzegali poprzez celibat, marzyli o szczęśliwym małżeństwie i szczęśliwej rodzinie. Dzisiaj jest trochę inaczej.


Trudności się nie zmniejszyły, ale przekonanie, że małżeństwo jest konieczną drogą osiągnięcia szczęścia stało się rzadsze.


Dzisiaj wiele słyszy się o samorealizacji. W tym kontekście małżeństwo można postrzegać jako ograniczenie. Małżeństwo to przecież zobowiązanie, a zobowiązania ograniczają twoją wolność, mówi współczesny świat. Korzyści, jakie daje małżeństwo, można przecież osiągnąć w inny sposób. Coraz więcej młodych ludzi odwleka decyzję o małżeństwie. Wielu decyduje się na związki, które, jak im się wydaje, nie wywołują zobowiązań.


Zapewne wiele małżeństw w przeszłości nie było szczęśliwych. Albo mężowi, albo żonie, albo obojgu brakowało dojrzałości, wielkoduszności, miłości. Wydaje się, że decyzja o odrzuceniu małżeństwa jest opcją bezpieczniejszą. Bezpieczniejszy również wydaje się związek warunkowy ? będziemy razem, o ile będzie nam ze sobą dobrze. Jeśli nie, rozwiedziemy się, albo po prostu rozstaniemy, jeśli związku nie formalizowaliśmy. Można powiedzieć, że jest to realizacja logiki biznesowej w życiu osobistym. Znakiem ekspansji tego podejścia jest coraz częstsze użycie słowa partner zamiast mąż czy żona.


Oczywiście małżeństwo jest rzeczywistością nie do końca przewidywalną, a przez to niepokojącą. Jednak ci, którzy dla bezpieczeństwa wyrzekają się go, wyrzekają się również czegoś wspaniałego ? odnalezienia pełni swego człowieczeństwa w drugim człowieku i dzięki drugiemu człowiekowi. Tak, jest to droga trudna, wymagająca dojrzałości, odwagi, zdolności do poświęcenia, często wyrzeczenia się siebie. A jednak każdy może te drogę pokonać. Być może będzie wymagało to heroicznego wysiłku. Być może wielokrotnie będziemy musieli wybaczać. Być może wielokrotnie będziemy musieli prosić o przebaczenie. Często będziemy musieli wyrzec się ulubionych przyjemności, a nawet zrezygnować z kariery.


Małżeństwo to nie jest rejs statkiem wycieczkowym po bezpiecznym akwenie. To raczej wyprawa w nieznane, na kruchej łupinie wstrząsanej sztormami, narażonej na zderzenia z górami lodowymi. Jednak na końcu rejsu nie tylko docieramy do wspaniałej wyspy, ale my, którzy rozpoczynaliśmy tę podróż jako bezradne szczury lądowe, kończymy ją jako wilki morskie, którymi zawsze chcieliśmy być.


W dodatku dwoje indywidualistów, którzy niewiele wiedzieli o żegludze i raczej nawzajem sobie przeszkadzali, na koniec rejsu tworzy niezawodną parę, której żadne huragany nie są straszne. Przy okazji często okazuje się, że podczas podróży załoga powiększyła się o nowych członków, którzy są największą radością pary rozpoczynających żeglugę.

 
Wprawdzie przysparzają początkowo wielu zgryzot przez swą skłonność do wypadania za burtę i niechętnie uczą się sztuki żeglarskiej, ale pod koniec rodzice patrzą na nich z dumą, myśląc, że są gotowi do podjęcia własnej żeglugi.


Małżeństwo to nie tylko wspaniała przygoda, pozwalająca nam ostatecznie dorosnąć. To również fundament społeczeństwa i warunek jego trwania.


Dlatego chcielibyśmy aby jak najwięcej młodych z nadzieją mówiło ja biorę sobie ciebie za męża/żonę i aby pamiętali, że miłość to wierność wyborowi.


Rok 2008
Jestem mamą. To moja kariera

Macierzyństwo jest kobiecą odmianą rodzicielstwa. Rodzić to, według Słownika Języka Polskiego pod red. M. Szymczaka, "dawać początek czemuś, tworzyć, wywoływać, sprawiać coś". Rodzicielstwo może być ojcostwem albo macierzyństwem. Ojcostwo znam z obserwacji, macierzyństwo z własnego przeżycia. Będę mówić o tym, co znam z przeżycia, czyli o swoim doświadczeniu macierzyństwa.


Zawsze, gdy byłam w ciąży (a byłam dziewięciokrotnie), zdumiewający był dla mnie fakt, że sam początek życia dziecka pozostaje niedostępny świadomemu doświadczeniu matki, choć jest przecież tak doniosły w skutkach. Można się go tylko domyślać, sięgać wyobraźnią - ciało nie przekazuje żadnych sygnałów. Dopiero po około dwóch tygodniach zaczyna zmieniać się samopoczucie: to moment, kiedy mała nowa istota "zagnieździła się". Język polski sugeruje, że ciało matki staje się gniazdem, domem dla nowego istnienia. Ciało matki jest tak skonstruowane, że przyjmuje do swego wnętrza drugą osobę. To niezwykłe doświadczenie "zajścia w ciążę" było dla mnie zawsze doświadczeniem ciała, psychiki i duszy, integralnym doświadczeniem całej osobowości.


Wydaje mi się błędne i krzywdzące sprowadzanie ciąży do wymiaru tylko fizycznego, a zwłaszcza nadawanie jej rangi niższej niż wymiar psychiczny czy duchowy. Wszystkie te wymiary przenikają się i stanowią całość niezwykłego, twórczego doświadczenia kobiety, która staje się najbliższym świadkiem a także uczestnikiem kształtowania - wewnątrz siebie samej - drugiej istoty ludzkiej.

(z materiałów Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia)

http://www.dzienzycia.pl/index.php

Jesteś tutaj: Strona Główna Archiwum Archiwum 2009 Gazetka "Wokół Nas" 2009 V Narodowy Dzień Życia - Stawiam na rodzinę!